Święta… Zawsze wydawało mi się, że sesje świąteczne trzeba zrobić w studio stosownie je dekorując. Że w ciepłym pomieszczeniu łatwiej wywołać odpowiedni nastrój. Kiedy jednak zobaczyłam ten samochód – samochód mojej młodości, w idealnym stanie, od razu pomyślałam, że oprócz radości z codziennego użytkowania, będzie idealnie nadawał się do sesji, szczególnie świątecznych.Imię nadała mu moja ukochana Lilia: Mary, bo Mercedes to przecież dziewczyna, babciu 😍 Zimowo-świąteczne sesje plenerowe, też okazały się strzałem w 🎯 Robi się je szybko, żeby nikt nie zmarzł. Na wszelki wypadek pod ręką gorąca herbatka. Dzieci cudownie się bawią i o wyjątkowy nastrój nie jest trudno 🤩 Zapraszamy Was – ja i Mary – w przyszłym sezonie na sesje z okazji Świąt 🎅🎄
Tymczasem zapraszam do oglądania 😍























Zostaw Komentarz