No i gra muzyka…. Kiedyś, podczas ulicznej imprezy, która cyklicznie odbywa się w naszym mieście, udało mi się przypadkiem (w tłumie, ktoś na mnie wpadł, akurat jak przyciskałam spust migawki) zrobić zdjęcie, które porusza mnie do tej pory. Patrząc na nie, czuję jeszcze tę atmosferę ulicznej zabawy i słyszę dźwięk kontrabasu (a może wiolonczeli…) bo to on właśnie, poruszony prawie jak ja 😉 jest na tym zdjęciu…. Od tamtej pory chciałam powtórzyć takie ujęcie, ale już całkiem świadomie, jednak po tej sesji widzę, że czasem przypadkiem wychodzą rzeczy nie do powtórzenia… Inny instrument,,, inne miejsce… inny nastrój… całkiem inne zdjęcia… Mam nadzieję, że te spodobają Wam się także, mimo, że sesja przemyślana i przygotowana.
Zapraszam ❤️













Zostaw Komentarz