Wreszcie, po paru latach układania planów 😉 udało nam się dotrzeć na pole lawendy w pełnym rozkwicie i przy fantastycznej pogodzie. Dzieciaki zachwycone, żeby je zatrzymać choć na chwilę, trzeba było zapakować je do chusty 🙂 Przy okazji więc, odbyła się również sesja chustowa 🙂 Na zdjęciach Filip ze swoją mamą Agnieszką, Lilia i jej mama Zuzanna, chusta utkana przez Indil’s Handwoven oraz morze pachnącej lawendy. Dziękujemy przemiłym gospodarzom Lisiego Pola i obiecujemy wpaść z wizytą za rok. Zapraszam też wszystkich chętnych na lawendowe sesje do kontaktu 🙂





















Zostaw Komentarz